Strona Agaty



Aga - Muzyczne Spotkania Rodzin 2002


[Rozmiar: 60126 bajtów]


   Jestem Agata. Cóż mogę ciekawego o sobie powiedzieć...Przyszłam na świat w 1986 roku, 15 maja, w Lublinie, jako druga córka państwa Barbary i Marka Pazurów. Po mnie urodziła się jeszcze jedna siostra i dwóch braci. Wspólnie z Mamą tworzymy zespół rodzinny Famiglia Artiglio (czytaj familia artilio), o którym można poczytać na naszej stronie. Gram w nim na wiolonczeli, ponieważ dwanaście lat uczyłam się tej sztuki w szkole muzycznej. Najpierw była to Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia im. T. Szeligowskiego w Lublinie, w klasie wiolonczeli p. Haliny Furmanek, a po trzech latach Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna I i II st. im. K. Lipińskiego, także w Lublinie, w klasie wiolonczeli p. Doroty Karskiej. W 2005 roku zaczęłam życie studenckie i oczywiście ciężką pracę i naukę na kierunku Edukacja artystyczna w dziedzinie sztuki muzycznej Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu. Zakończyłam przygodę studencką w 2010 roku, broniąc 15 lipca tytułu magistra sztuki muzycznej.
   Czy powinnam tu pisać o osiągnięciach i kursach? Zacznę od tych szkolnych. Otóż było kilka "imprez" typu Kangur matematyczny czy konkurs polonistyczny. A jeśli chodzi o kursy, to w latach 2000-2005 byłam stałą bywalczynią, można powiedzieć weteranem Międzynarodowych Warsztatów Muzyki Kameralnej w Puławach, organizowanych od 2000 roku w terminie od ostatniego tygodnia lipca do drugiego tygodnia sierpnia. Szczerze polecam, bo warto. W czasie studiów we Wrocławiu bardzo chętnie uczestniczyłam we wszystkich organizowanych w tym czasie warsztatach muzyczno-liturgicznych, a także pomagałam w organizacji warsztatów z seminariami dla organistów.
   Ukończyłam również kurs na prawo jazdy i ostatecznie zdałam egzamin 3 września 2004 roku, a od 10 września mam dokumenty i legalnie jeżdżę po ulicach Lublina i całej Polski, więc strzeżcie się piesi i kierowcy, a także rowerzyści!
   W pierwszych latach szkoły podstawowej uczęszczałam na różne artystyczne zajęcia do Młodzieżowego Domu Kultury przy ulicy Grodzkiej na Starym Mieście. Śpiewałam w chórze dziecięcym SKOWRONKI, prowadzonym przez moją Mamę (naprawdę fantastyczny okres w życiu, obfitujący w wiele przygód i wspomnień). Chodziłam na kółka plastyczne i recytatorskie, nawet zdobyłam parę nagród (ech, dawne czasy, gdybym teraz miała na to czas, tyle rzeczy bym robiła...). Obie panie od tych kółek, pani Iwonka z plastycznego i pani Agata z recytatorskiego żałowały, jak już nie mogłam przychodzić. Ale wtedy przeniosłam się już do szkoły muzycznej na ul. Muzycznej, doszło obowiązków, a i SKOWRONKI się skończyły. Na szczęście we Wrocławiu trafiłam do zespołu wokalnego SENZA RIGORE, działającego przy Akademii Muzycznej (obecnie Chór Kameralny SENZA RIGORE Akademii Muzycznej we Wrocławiu). W pełni się w nim realizowałam, śpiewając utwory z różnych epok, w różnym stylu, a także miło i pożytecznie spędzając wiele godzin prób wśród nowych przyjaciół. Od trzeciego roku studiów śpiewałam także w Chórze Kameralnym Politechniki Wrocławskiej "Consonanza", gdzie pomagałam jako asystent dyrygenta. Od września 2008 roku do końca 2009 roku prowadziłam chór szkolny "Dzwoneczki" w Szkole Podstawowej Nr 67 we Wrocławiu, działający w ramach projektu "Śpiewający Wrocław". Występowaliśmy w Operze Wrocławskiej, Akademii Muzycznej, Filharmonii Wrocławskiej, także na uroczystościach szkolnych i na festiwalu ekologicznym w SP 44 we Wrocławiu.
   Kursy, no tak, był jeszcze żeglarski, jak przystało na moją żeglarską, poczynając od Dziadka, rodzinę. Patent żeglarski zdobyłam w lecie 2003 roku, jako ostatnia z moich sióstr. Pierwsza była Ela, potem Miłka i ja. Kacper zdobył go w 2005 roku. Teraz czas na Wojtusia, ale on chyba musi jeszcze dorosnąć...
   Co teraz robię?
Pełnię rolę gospodyni domowej, wspieram muzycznie zaprzyjaźnioną Niepubliczną Szkołę Podstawową "Skrzydła" w Lublinie i razem z mamą rozwijam zdolności muzyczne niemowlaków i małych dzieci.
   Może teraz o tym, co jest najważniejsze w moim życiu. Jakiś czas temu zawierzyłam się całkowicie Panu Jezusowi i to On jest teraz moim Szefem, a wiem, że zawsze mogę liczyć na wstawiennictwo Jego kochanej Mamusi (w końcu jestem Jej parafianką). Od początku mojego istnienia rodzina odgrywa ważną rolę w moim życiu. To po nich mam wszystkie swoje książkowe nawyki, poczucie humoru, a co za tym idzie - dystans do samej siebie. Wiem, że zawsze mogę na nich liczyć i bardzo ich kocham... A co do kochania, to od 2004 roku w moim sercu jest szczególne miejsce dla Piotrusia - mojego wspaniałego Mężczyzny, którego żoną jestem od 18 września 2010 roku. Dziękuję Panu Bogu za wszystkie wspaniałe osoby, które postawił na mojej drodze...
   Czym się interesuję? Oprócz tego, co wynika z powyższego tekstu, to jestem molem książkowym (uwarunkowania genetyczne), lubię czasem obejrzeć jakiś ciekawy film (lubię horrory ze stworzeniami fantastycznymi, łatwo się wzruszam, nie wytrzymuję psychicznie thrillerów psychologicznych), wciąga mnie gra Saper, Pasjans Pająk i The Sims, zbieram drewniane składane zwierzątka i żaby w każdej postaci. Kiedyś marzyłam o posiadaniu w przyszłości dużego psa (spodobała mi się rasa tosa inu) i pytona królewskiego. Gorzką czekoladę zjadam w każdej ilości. Daję się łatwo namówić (o ile mam czas) na wycieczki rowerowe albo na inne zwariowane pomysły. Ogólnie uważam się za zwariowaną osobę, chociaż zazwyczaj tego nie ujawniam (wrodzona nieśmiałość?). Jeszcze wiele rzeczy mogę w sobie odkryć, o ile mi ktoś pomoże je wydobyć...
   Zapraszam, jeśli ktoś chce pisać. Nie gwarantuję, że odpowiem natychmiast, bo różne obowiązki mogą mi zabierać czas, ale poganiajcie mnie do roboty, czasami brakuje tylko motywacji. Można mnie czasem złapać na facebooku.

Mój adres internetowy:
apagata@poczta.onet.pl
Z poważaniem
Agata Szlązak


P.S. Zapraszam do odwiedzania naszej małżeńskiej strony WWW, na której opisaliśmy historię naszej miłości, przygotowania do ślubu, jest kilka zdjęć i aktualności. [Rozmiar: 501 bajtów]
papatki od agatki!

[Rozmiar: 23344 bajtów]


Powrót na stronę główną