|
Może
trochę o sobie. To, że
urodziłem się ponad pół wieku temu, to niestety widać. "Dorobiłem" się dość licznej i, nie zaprzeczę, że fajnej rodzinki. W tym czasie robiłem wiele różnorodnych rzeczy.
Teraz pracuję w Instytucie Agrofizyki PAN, gdzie m.in. "opiekowałem" się siecią komputerową, od stycznia 2009 r. prowadzę Bibliotekę Instytutu, a od czerwca 2015 sekretarzuję Wydwnictwu Acta Agophysica.
Poza pracą, w wolnych chwilach próbuję żeglować i szkolić adeptów żeglarstwa. Żegluję nad Zalewem Zemborzyckim, na
Mazurach (staramy się co roku z całą rodziną spędzić tam choć dwa
tygodnie pod żaglami) a czasami na morzu.
Inną formą oderwania się od codziennej szarzyzny jest śpiew. Aby skorzystać z tej formy arteterapii oprócz przygodnego śpiewania szant i nucenia pod nosem, uczestniczyłem czas jakiś w próbach chóru. Ostatnio udzielałem mego głosu w scholi gregoriańskiej.
|